O mnie- Iza Skrypuch trener emisji głosu

Jeśli szukasz informacji na temat emisji głosu, jeśli chcesz mówić, brzmieć tak, aby inni słuchali Cię z przyjemnością i samemu tą przyjemność z tego czerpać, to jesteś w odpowiednim miejscu!

Nazywam się Iza Skrypuch i jestem trenerem emisji głosu.

Uczę ludzi mówić i przemawiać pod hasłem „Mówienie to przyjemność”.

A czy Tobie mówienie sprawia przyjemność?

To znaczy czy używasz świadomie głosu i własnego sposobu mówienia jako narzędzia pracy? Narzędzia komunikacji z innymi? Boisz się mówić? A może myślisz, że Twój głos brzmi dziwnie, ma mało ciekawą barwę, mówisz niewyraźnie,  zbyt cicho, a tempo mówienia równa się prędkości światła? I do tego jeszcze za każdym razem ta obezwładniająca trema!

 

A może jest tak, że do tej pory sposób mówienia nie zaprzątał Ci głowy, dopóki w pracy nie trzeba było wygłaszać prezentacji, prowadzić spotkań czy negocjować z klientami…do tego przez telefon…i jeszcze po angielsku?

A może zdajesz sobie sprawę z wagi głosu, ponieważ pracujesz nim na co dzień? 

Jesteś nauczycielem, lektorem języka obcego, wykładowcą, prawnikiem, liderem działu, dyrektorem, bezpośrednio obsługujesz klientów, lub w inny sposób Twój głos pracuje na Ciebie.

 

Jeśli Coś pasuje do Ciebie, to świetnie! Możesz nareszcie coś z tym zrobić!

Pomogę Ci! Ponieważ jestem  ekspertem w dziedzinie emisji głosu.

A wiesz kim jest ekspert?

Według Nielsa Bohra, duńskiego fizyka i laureata Nagrody Nobla :


Ekspert to osoba, która popełniła wszystkie możliwe błędy, jakie tylko można popełnić w bardzo wąskiej dziedzinie wiedzy”.

 


 

Kim jest trener emisji głosu? Czym dokładnie zajmuje się trener emisji głosu? Jak znaleźć odpowiedniego i po co w ogóle zajmować się głosem…o tym dowiesz się z audycji z moim udziałem w Radio Kraków! Kliknij i posłuchaj!

logo-radio-krakow

 


 W moim przypadku tą dziedziną jest emisja głosu.

Dlatego wiem jak nauczyć, aby inni słuchali Cię z przyjemnością!

Studia aktorskie, warsztatowe szlify pod okiem specjalistów wokalnych i logopedycznych (min. Olgi Szwajgier), to mój rzetelny fundament wiedzy.

iza skrypuch trener emisji głosu

iza skrypuch trener emisji głosu

 

Sytuacje, kiedy konfrontujesz się z widownią mając katar, chrypkę, wysoką gorączkę lub po prostu zły dzień, zmuszają do kreatywnych rozwiązań.

Ekstremalne sytuacje z kolei (np. awaria prądu w trakcie spektaklu muzycznego, kiedy Twój głos roznosi się w ciemności wśród rodzącej się paniki widzów, a do tego walczysz jeszcze z bólem zwichniętej kostki), dają jasno do zrozumienia, że na nic teoria, leksykony, znajomość przekroju budowy krtani. Potrzeba rozwiązań na tu i teraz. Oczywiście nie wszystkie działają, nie wszystkie od razu. To rozumiem poprzez „popełnianie wszystkich możliwych błędów” wspomnianych w cytacie.

Ja znalazłam rozwiązanie, swoistą metodę, którą mogłam utrwalić i sprawdzić w trakcie codziennej pracy na deskach teatrów w całej Polsce, a także w Niemczech. Tym solidnym doświadczeniem dzielę się w takcie prowadzonych zajęć, oraz tutaj na blogu.

 

Jeżeli Twój głos jest dla Ciebie ważny, to strona właśnie dla Ciebie!

Jeśli sposób mówienia w Twoim zawodzie, to główne narzędzie pracy, od teraz możesz je doskonalić!

A może interesuje Cię jakiś temat związany z emisją głosu, o którym nie wspomniałam jeszcze na blogu?

Śmiało zadaj pytanie! Napisz na iza@wokaliza.eu


 

Piękny głos w służbie urody

Nie od dziś wiadomo, że w służbie zdrowia, urody i dobrej jakości życia ważna jest codzienna troska.Dzięki szerokiemu dostępowi do informacji powoli uczymy się prawdziwie dbać o nasz organizm. Rezygnujemy z cukru, przetworzonej żywnosci, chemicznych suplementów i fast foodów. Podobie rzecz ma się w dziedzinie kosmetyki. Nie chcemy juz faszerowac się konserwantami od wewnatrz,  ani zewnątrz. Unikamy drażnących substancji, nadmiaru chemii, wybierając produkty naturalne, bazujące na roślinnych składnikach.
To wspaniały trend, który po zachłysnięciu się dobrodziejstwem cywilizacji, skłania nas ponownie do głębszego kontaktu ze soba i z naturą.

Czy istieją sposoby „bio” na piękny głos i perlistą dykcję? Naturalnie!
Podobnie jak w temacie jedzienia czy skóry, zczynamy od eliminacji niepotrzebnych, a często i szkodliwych substancji. W trakcie warsztatów pierwszą reakcją uczestników jest zaprzeczenie, że nic takiego nie ma miejsca, ale już po chwili okazuje się, że niemal każda z osób ma przy sobie pastylki do ssania czy tabletki na gardło.
Wystarczy przeczytać skład i sprawa staje się jasna. Bazą większości dostępnych bez recepty środków jest cukier, bądź innego typu substancja słodząca. Dodatkowo barwniki, konserwanty i dopiero gdzieś na końcu pojawia się w śladowej ilości wartościowy wyciąg roślinny lub substancja czynna.

Z koleji wypijanie hektolitrów kawy i hebaty wypłukuje z organizmu magnez, działa wysuszająco i podrażniająco na błonę śluzową gardła. Dla amatorów kawy z mlekiem także zła informacja. Produkty mleczne, a właściwie zawata w nich laktoza powoduje zwiększenie pracy ślinianek i zagęszczenie śluzu wewnątrz jamy ustnej, gardła i krtani. W efekcie przy intensywnym i częstym mówieniu pojawia się poczucie dyskomfortu i męczliwość głosu.
Prosze się nie martwić, nadal można się wybrać ze znajomymi na kawę, ale naśladując styl włoski popimy ją przynajmniej szklanką czystej wody.

piękny głos w służbie urody
Jednak ani napary ziołowe ani woda mineralna, które owszem służą jakości samego głosu, nie spowodują poprawy wyrażności czy dykcyjności mówienia. Zagadnieniu temu służą głównie ćwiczenia artykulacyjne. Mają za zadanie uelastycznić poszczególne części składowe apartatu mowy; język, usta i szczękę tak, aby swobodnie i bez przeszkód móć realizowć wszystkie językowe niuansy.
Kiedy mamy poczucie, że „język staje kołkiem”, kiedy mówimy o „plątaniu się języka”, czy „klusce w ustach”, to możemy mieć pewność, że nasz aparakt mowy nie jest zbyt gibki.
Metoda pracy z głosem, którą się posługuję, odpiera się głównie na ukierunkowanych ćwiczeniach praktycznych, ponieważ za każdą nieprawidłowością w mówieniu kryje się grupa mięsni, ktróra wymaga wzmocnienia lub przeciwnie większego rozluźnienia.
Mam świadomośc, że dla większości z nas znalezienie dodatkowych kilku minut w ciągu dnia na wykonanie treningu jest nie lada wyzwaniem. Nie mówiąc już o motywacji do pracy i odpowiedniej przestrzeni w sobie…
A mimo to odpowiedni trening jest sprawą fundamentalną dla estetyki mówienia i dla urody także. Znane od lat na zachodzie, bijące rekordy popularności ćwiczenia mięśni twarzy, będące naturalną alternatywą dla botoxu powoli podbijają także i polski rynek. Joga twarzy, masaż liftingująco- relaksacyjny, drenujące poklepywanie nie sa dla mnie nowością. Każda rozgrzewka dykcyjna i wprawka emisyjna zawiera podobne elementy, dlaczego by więc nie zastosować formuły 2w1?
Proponuję praktykę porannych lub wieczornych rytuałów. Każda z nas rano (mam nadzieję), po umyciu twarzy, a przed nałożeniem makijażu stosuje krem/olejek nawilżający. Zwykle nie poświęcamy tej czynności więcej niż kilka sekund, choć i tak z nałożeniem makijażu musimy poczekać aż krem się wchłonie. Warto ten czas wykożystać!

Wykonaj delikatny masaż twarzy, pamietając  aby kierunek ruchu był zawsze ku górze i delikatnie na boki, nigdy w dół. W tym samym kierunku delikatnie oklepuj twarz opuszkami palców, co poprawi krażenie, rozgrzeje i ożywi twarz. Dodatkowo zachęcam do wygłupów przed lustem. Zrób smiało kilka głupich min! Wyciągnij usta w dziubek, wycągnij język na brodę, nadmij policzki! Tych kilka pozornie nic nie znaczących ruchów uaktwni pracę mięsni mimicznych, a tym samym pomoże w lepszej kmunikacji werbalnej w ciągu dnia.

Print Friendly

Zbyt wysoki głos u mężczyzn.

izaskrypuch.pl

„Przez telefon biorą mnie za kobietę” – tak często skarżą się w mailach mężczyźni mający zbyt wysoki głos, zgłaszający się o poradę z zakresu emisji głosu.

Już sam fakt wyboru kontaktu drogą elektroniczną, zamiast telefoniczną, która z pewnością szybciej załatwiłaby sprawę, sugeruje strategię unikania interakcji werbalnych, bardzo znamienną dla osób z kompleksem wysokiego głosu.

Oczywiście w dobie internetu, także w zależności od wykonywanej pracy, komunikacja nie bezpośrednia jest możliwa. Jednak w wielu zawodach coraz częściej wymaga się od pracowników sprawozdań ustnych, przeprowadzania szkoleń, rozmów z klientami czy negocjacji telefonicznych, które brutalnie wyrywają ze strefy komfortu. Pozostawanie w niej zbyt długo, z wielu powodów nasila problem wysokiego, piskliwego głosu.

Przyczyny zbyt wysokiego głosu

Z pewnością każdy przypadek będzie się od siebie różnił, ze względu na odmienne podłoże przyczyn i warto skonsultować się indywidualnie, obserwuję jednak kilka cech zbieżnych, o których poniżej, najpierw zajmijmy się przyczynami.

W pierwszej kolejności należy upewnić się czy za zmianą barwy głosu nie kryją się problemy zdrowotne np. zaburzenia hormonalne, kłopoty z tarczyca, dolegliwości endokrynologiczne itp. które bardzo często, oczywiście poza innymi objawami, manifestują się właśnie zmianami w obrębie tonacji głosu.

W następnej kolejności należy wziąć pod uwagę czynniki fizjologiczne. Za prawidłowe funkcjonowanie głosu odpowiada praca poszczególnych grup mięśniowych układu oddechowego, fonacyjnego i artykulacyjnego.

izaskrypuch.pl

Zbyt wysoki głos u mężczyzn.

Nieużywane mięśnie wiotczeją. Dlatego jeśli przez dłuższy czas nie korzystaliśmy w pełni z naszych mięśni głosowych, naturalnym będzie fakt, że nie zaczną one nagle prawidłowo działać, tylko dlatego, że tak chcemy.

Łatwiej będzie to wytłumaczyć osobom, które miały tą nieprzyjemną okoliczność załamania kończyny. Mogę „pochwalić” się doświadczeniem złamania kostki prawej stopy. Po upływie ok. 1,5 miesiąca i zdjęciu gipsu, oczom ukazał się dramatyczny widok. Noga w podrównaniu ze zdrową wyglądała tak anemicznie i przerażająco szczupło, jakby była przeszczepiona z innego ciała! Dodatkowo była niezwykle słaba i utrzymanie równowagi, ciężaru ciała czy wykonanie kilku kroków bez pomocy kuli było rzeczą wręcz niemożliwą.

Wszystkiemu winne mięśnie, w tym wypadku ich zwiotczenie z powodu dłuższego spoczynku. Uff! Zwiotczenie, ale nie zanik! Po łagodnej rehabilitacji i powrocie do samodzielnego poruszania się wszystko wróciło do normy.

Dlatego warto zastanowić się co było najpierw jajko czy kura? Czy zbyt wysoki głos powoduje niechęć do kontaktów werbalnych, czy może to zbyt rzadkie używanie mięśni głosowych daje efekt piskliwego, nienaturalnego tonu?

Mięśnie bez względu na położenie w organizmie funkcjonują tak samo. Aby służyć długo i zdrowo potrzebują elastycznego ruchu, niwelowania zbędnych napięć i balansu między praca, a niezbędnym odpoczynkiem.

Obserwuję kilka cech łączących ludzi, którzy cierpią dyskomfort z powodu zbyt wysokiego głosu. Najczęściej w trakcie wywiadu jaki przeprowadzam w trakcie konsultacji dowiaduję się, że

  • prowadzą siedzący tryb życia/pracy,

  • spędzają ponad 5h dziennie przed komputerem,

  • skarżą się na ból w okolicy karku, ramion, kręgosłupa, szyi czyli tych rejonów ważnych z uwagi na tworzenie się głosu,

  • mówią cicho, niewyraźnie i szybko,

  • wolą słuchać niż mówić

  • nie pamiętają kiedy ostatnio krzyczeli, wołali kogoś z daleka, głośno śmiali się czy śpiewali

  • mają trudności z opisaniem w kilku przymiotnikach własnego głosu

Jeżeli identyfikujecie się się z powyższymi punktami, to świetnie, że trafiliście na ten artykuł. To także dobra wiadomość dlatego, że najpewniej nie dotyczy was żadna patologia głosu i regularny trening usprawniający narządy mowy, może przynieść wspaniałe rezultaty.

Powodzenia!

Print Friendly

Iza Skrypuch, trener emisji głosu

Nosowość głosu – test i ćwiczenia.

Nosowość głosu,  to jedna z najczęściej diagnozowanych w mojej praktyce dolegliwości w obrębie tonacji głosu. Tzw. „mówienie przez nos”, daje efekt piskliwego lub zbyt wysokiego głosu, sam głos tworzony jest  wysiłkowo i powoduje szybką męczliwość w trakcie mówienia.

Ogólnie mówiąc, nosowość głosu jest mało estetyczna i niezdrowa.

Jeśli czujesz, że Twój głos jest mało dźwięczny, zbyt cichy; mimo starania się donośnego mówienia, ma „dziwną” barwę i wysoką tonację, to sprawdź, czy  problem nosowości głosu nie dotyczy właśnie Ciebie.

Wykonaj krótki test na nosowość głosu. W tym celu warto posłużyć się dyktafonem dostępnym w większości telefonów czy laptopów, lub zadbać o ciszę i skupić się na słuchaniu własnego głosu.

Wypowiedz naturalnym tonem zdanie „Dzisiaj jest ładna pogoda i wybiorę się na spacer”. Teraz zatkaj palcami skrzydełka nosa i wypowiedz ponownie powyższe zdanie.

Rozwiązanie testu:

1. Między jednym a drugim zdaniem była słyszalna wyraźna różnica. Gratuluję! Twój głos nie ma tendencji do rezonansu nosowego. Możesz spokojnie odpuścić sobie czytanie dalszej części i przesłać artykuł osobie, której bardziej się przyda.

2. Między normalnie wypowiedzianym zdaniem, a tym, z zatkanym nosem była słyszalna nieznaczna różnica. Uwaga! Twój głos na tendencję do nosowości i warto zająć się prawidłowym oddychaniem w trakcie mówienia, zanim nosowość stanie się uciążliwym nawykiem.

3. Między zdaniami właściwie nie było słychać różnicy. Uwaga! Uwaga! Mówisz przez nos! Ale fakt, że czytasz ten artykuł jest dowodem na to, że jesteś na najlepszej drodze aby to zmienić.

 nosowość głosu

Skoro wiemy już w jakim stopniu dotyczy nas zagadnienie nosowości głosu, dowiedzmy się czym ono samo jest.

Zgłoski w języku polskim dzielimy na ustne i nosowe.

Podczas wypowiadania głoski ustnej podniebienie miękkie jest uniesione i zasłania wejście do jamy nosa, przez co całe powietrze wydechowe kierowane jest właśnie do jamy ustnej.

Posiadamy kilka zgłosek nosowych ( samogłoski nosowe ę i ą, oraz m, n, ń), przy których podniebienie miękkie opada, tworząc szczelinę, przez którą część powietrza przechodzi do jamy nosa, nadając głosowi specyficzne, nosowe zabarwienie.

Jeśli proces powstawania zgłosek jest zaburzony i wszystkie dzięki powstają jako ustne, mamy do czynienia z wadą zwaną „nosowaniem”, potocznie określaną „mówieniem przez nos”, choć właśnie wtedy nos nie bierze udziału w procesie formowania się dźwięku.

Dodatkowo wyróżniamy jeszcze nosowanie zamknięte i otwarte.

Nosowanie zamknięte daje odczucie „zatkanego nosa”, samo w sobie rzadko jest nawykowe, wskazuje raczej na przejściową dolegliwość somatyczną typu: katar, przeziębienie, alergie, zapalenia i infekcje górnych dróg oddechowych. Zwykle mija wraz z ustąpieniem objawów chorobowych.

Za to nagminnie rozprzestrzenia się nosowanie otwarte, kiedy to w przypadku każdej tworzonej zgłoski część powietrza ląduje do jamy nosa. W efekcie tworzy to dźwięk mocno zadudniony i  nieprzyjemny w odbiorze. Ciekawostką jest fakt, że za taki stan nie odpowiada żadna patologia narządów mowy, lecz zwykła maniera. Taki sposób mówienia wydaje się dawać efekt wyluzowania, swobody i lekkiej nonszalancji, z naciskiem na „wydaje się.” Najczęściej jest połączony  z niedostatecznym otwieraniem ust w trakcie mówienia i dzieje się tak, że powietrze wydechowe nie mogąc znaleźć ujścia przez usta zaczyna w niekontrolowany sposób atakować nos…no i efekt Kermita Żaby gotowy! :)

 

 

Jeśli chcesz wyeliminować nosowość głosu musisz popracować nad ruchomością podniebienia miękkiego i zwiększyć stopnień otwierania ust w takcie wydawania dźwięków, zwłaszcza na samogłoskach. Oto sugestie ćwiczeń:

ZIEWANIE
Otwórz szeroko usta, wciągnij powietrze i spróbuj ziewnąć kilka razy.
 
Staraj się przy tym wydawać naturalne dźwięki. Bądźmy uważni na odczucia
 
 
płynące z wnętrza jamy ustnej, tj. na unoszenie się podniebienia miękkiego i
 
wrażenie przestrzeni pojawiającej się w gardle.
 
 

GORĄCE JAJKO

Zachowane ustawienie gardła z poprzedniego ćwiczenia, można teraz zmniejszyć tak, aby gardło było nadal otwarte, ale nie pojawiał się odruch ziewania. Wyobraźmy sobie, że trzymamy w ustach gorące jajko. Nie można go przełknąć ani wypluć, a z uwagi na temperaturę, musimy ciągle zmieniać jego pozycję.

Ćwiczenie wykonuj ok. 3 min. Pozwala ono utrwalić nawyk „otwierania gardła” poprzez kontrolę pracy podniebienia miękkiego.

SAMOGŁOSKI

MRUCZENIE

Powtarzaj przy zamkniętych ustach przeciągle zgłoskę mmmmmmmmmm…..
„M” jest spółgłoską wargową, dlatego po chwili powinieneś poczuć delikatne łaskotanie powiewu powietrza w okolicy ust. Rozchyl je wtedy lekko i dodawaj samogłoski:

maaaaa….
meeee….
miiiii….
moooo…
muuuu….
myyyy….

 
 
Wykonaj tzw. murmurando ( przedłużaj dźwięk dla kolejnych zgłosek) :N, Ń, M, Ą i Ę. 
Są to zgłoski nosowe, czyli takie które rezonują w zatokach nosowych. Poprzez ich powtarzanie będziemy czuć powietrze lekko wydobywające się przez nos.
 

Całość ćwiczeń powtarzaj 3 razy. Pamiętaj, aby w trakcie treningu  korzystać w razie potrzeby z niegazowanej wody.

 

Miłego treningu!

Iza Skrypuch, trener emisji głosu.

Print Friendly

Iza Skrypuch, trener emisji głosu

Mówienie niewyraźne? Jest sposób na perlistą dykcje!

Słucham? Co? Proszę? Można powtórzyć?…Denerwujące, prawda?

Nie masz czasu czytać? Rób dalej swoje słuchając podcast!

Jeśli często zdarzają Ci się tego typu sytuacje i masz wrażenie, że słuchacz ewidentnie nie rozumie, nie słyszy tego, co do niego mówisz, to najprawdopodobniej mówisz niewyraźnie.

Jeśli udaje Ci się powtórzyć komunikat, tak aby słuchacz go odebrał, ale jest to dla Ciebie męczące i bardzo dyskomfortowe…to z pewnością Twoim nawykiem jest mówienie niewyraźne.

Jeśli rodzina, znajomi czy koledzy w pracy,  doprowadzają Cię do szału nieustannie prosząc „otwieranie buzi” w takcie mówienia…to wiesz co? Mają rację! Mówisz niewyraźnie i najwyższy czas to zmienić!

Dlaczego? To proste!

Zwróć uwagę, że w dobie internetu komunikujemy się najczęściej w formie pisemnej lub graficznej. Często przy współpracy biznesowej nawet na wysokim szczeblu, możemy nie wiedzieć jak wygląda czy jak brzmi dana osoba. Jednak z morza konkurencyjnych ofert, najczęściej wybierana jest ta, w której pojawił się kontakt osobisty i kontakt ten, sprawił pozytywne wrażenie. Będąc specjalistą w swojej dziedzinie musisz sprawić, aby  sposób Twojej komunikacji, aby sposób w jaki mówisz odzwierciedlał Twoje kompetencje.

Mówienie niewyraźnie nie jest na to dobrym sposobem!

Ale co to w ogóle znaczy „mówić niewyraźnie”?

To hasło bardzo pojemne.  Symptom jest ten sam (słuchacz ma trudności w zrozumieniu nadawanego komunikatu), ale powodują go różne czynniki: stałe lub zmienne.

Czynniki stałe to te, które towarzyszą nam cały czas. Najczęściej związane są budową anatomiczną jamy ustnej, wadami wymowy lub wadliwym nawykiem/wzorcem mówienia.

Czynniki zmienne to te, które pojawiają się okresowo i zaliczamy do nich zmęczenie, stany chorobowe, a  przede wszystkim różnego typu sytuacje stresowe, a także tremę przy wystąpieniach publicznych. Nie trzeba być specjalistą, aby jasno stwierdzić jak bardzo emocje wpływają na jakość mówienia.

 

Do której grupy się zaliczasz?

Przypisując powody mówienia niewyraźnego czynnikom stałym, musisz uzbroić się w cierpliwość, chcąc trwale zmienić swój sposób mówienia.

Przy czynnikach zmiennych, właściwie możesz nie robić nic i czekać aż same ustąpią. Ale w końcu to właśnie sytuacje stresowe i te związane z wystąpieniami publicznymi, towarzyszą nam w kluczowych relacjach zawodowych, też osobistych i warto nad nimi popracować.

W istocie nie jest ważne do której grupy się zaliczasz. W każdym wypadku pracę nad wyraźnym mówieniem, nad dykcją i estetyką  mówienia rozpoczynamy od ćwiczeń…z korkiem!

Tak, z korkiem, takim najzwyklejszym po winie. To działa! Skorzystaj z poniższych wskazówek, poświęć 3 minuty na ćwiczenie i ciesz się rezultatem!

Włóż korek na połowę jego długości do ust i delikatnie przytrzymaj przednimi zębami. Teraz przeczytaj na głos wierszyk dykcyjny, powoli, maksymalnie wyraźnie i tak, aby usta, zwłaszcza górna warga, nie spoczywała leniwie na korku.

Mówienie niewyraźne.

CHRZĄSZCZ

Trzynastego, w Szczebrzeszynie
chrząszcz się zaczął tarzać w trzcinie.
Wszczęli wrzask Szczebrzeszynianie:
– Cóż ma znaczyć to tarzanie?!
Wezwać trzeba by lekarza,
zamiast brzmieć, ten chrząszcz się tarza!
Wszak Szczebrzeszyn z tego słynie,
że w nim zawsze chrząszcz brzmi w trzcinie!
A chrząszcz odrzekł niezmieszany:
– Przyszedł wreszcie czas na zmiany!
Dawniej chrząszcze w trzcinie brzmiały,
teraz będą się tarzały.

I na dokładkę jeszcze kilka łamiących język perełek:

  • Szedł Mojżesz przez morze jak żniwiarz przez zboże, a za nim przez morze cytrzystki szły.
  • Paluszki cytrzystki nie mogą być duże, gdyż w strunach cytry uwięzłyby
  • Pan ślepo śle, panie pośle!
  • Warszawa w żwawej wrzawie w warze wrze o Warszawie.
  • Koala i boa automatyzują oazę instalując aerodynamiczny aeroplan.
  • No to cóż, że ze Szwecji?
  • Grzech gza kąsać koło wąsa.
  • Czy tata czyta cytaty Tacyta? 
  • Coraz zażartsza.
  • Spirytusinek najwydestylowaniuchniejszy.
  • Strzelec Strzałkowski wystrzelił nie celując, lecz strzaskał strzałą gałąź nie ustrzeliwszy cietrzewia.
  • Koszt poczt w Tczewie.

Teraz wyjmij korek z ust i na gorąca przeczytaj raz jeszcze ze 2/3 językołamacze. WOW! Prawda? Czujesz różnicę? Z pewnością tak!

Co się zmieniło i dlaczego?

W trakcie ćwiczeń przez cały czas, na średnicę korka (ok. 1 cm) była otwarta Twoja szczęka,  czyli zdecydowanie szczerzej niż używamy na co dzień. Zwykle albo jej nie otwieramy w trakcie mówienia, albo otwieramy zaledwie na kilka milimetrów. Dodatkowo pracowały wszystkie mięśnie artykulacyjne : wargi, język, mięśnie mimiczne, z których na ogół korzystamy w zbyt małym stopniu.

Ćwiczenie z korkiem spowodowało uruchomienie całego aparatu mowy, dlatego czytając tekst po wyjęciu korka słyszymy różnicę.

Wracając do tego ćwiczenia przynajmniej 3 razy w tygodniu trwale uelastycznisz mięśnie artykulacyjne. Ćwicząc z korkiem tekst wystąpienia czy prezentacji, masz gwarancję, że już nikt, nigdy nie poprosi Cię powtórzenie.

Print Friendly

Iza Skrypuch, trener emisji głosu

Podparcie oddechowe czyli sposób na mocny i zdrowy głos w mowie i w śpiewie.

Podparcie oddechowe czyli sposób na mocny i zdrowy głos.

Podparcie kojarzy się z wygodą. Przy zbyt długim staniu lub niewygodnej pozycji chętnie szukamy możliwości podparcia. Szukanie wygody i komfortu, aby móc daną czynność wykonywać dłużej i przyjemniej, leży w naturze ludzkiej.

Podparcie oddechowe kieruje się tą samą ideą. Pozwala na lepsze kierowanie strumieniem wydechowym poprzez udział mięśni przepony, przez co głos powstaje silniejszy, o pełniejszej barwie, a co najważniejsze możemy min operować długo, bez zbędnych napięć w krtani i dyskomfortu.

Co to jest podparcie oddechowe?

Podparcie oddechowe to specyficzny stan w organizmie, w którym przez chwilę działa przeciwstawna grupa mięśni : wdechowych i wydechowych. Zazwyczaj podczas prawidłowego oddychania w czasie wdechu, pobierając powietrze klatka piersiowa rozszerza się od dołu, co uwypukla brzuch, z kolei przy wydechu, pozycja brzucha opada w stronę kręgosłupa. Przy podparciu oddechowym zatrzymujemy pozycję wdechową ciała, a rozchylone dolne żebra wytwarzają ciśnienie niezbędne do wydechu. Wydłuża to jego czas, ponieważ przy podparciu oddechowym naturalny proces wypuszczania powietrza rozpoczyna się po 6-8 sekundach. Przy długiej fazie wydechowej zwiększają się także możliwości rezonacyjne, co w śpiewie daje efekt długiego i pełnego dźwięku, a w mowie pozwala na przemawianie donośne i wyraziste.

alt="Podparcie oddechowe" />

Podparcie oddechowe

Na czym polega podparcie oddechowe?

W podparciu oddechowym główną rolę gra przepona, ale jak wiemy z poprzedniego artykułu, nie możemy nią świadomie sterować. Możemy natomiast nauczyć się głęboko oddychać, co spowoduje samoistne rozszerzanie się dolnej części żeber, dodatkowo możemy wdrożyć pracę mięśni brzucha, których napięcie spowoduje zatrzymanie pozycji wydechowej i tym samym stworzy podparcie oddechowe właśnie.

W pozycji leżącej połóż dłonie na żebrach i weź głęboki, spokojny wdech. Poczuj jak rozszerzają się żebra i delikatnie unosi brzuch. Kiedy brzuch będzie wysoko, zacznij wydychać łagodnie powietrze ale jednocześnie napnij mięśnie brzuch, zrób tzw. stop klatkę. Jeśli udało Ci się wydychać w ten sposób choć przez kilka sekund, to znaczy, że mechanizm podparcia zaczął działać. Spróbuj dla utrwalenia jeszcze kilka razy, dodaj następnie dźwięki samogłosek aaaaaa, eeeeee, iiiiii,oooooo, uuuuuu, yyyyyy…

Jak ćwiczyć podparcie oddechowe?

Podparcie oddechowe to technika wokalno-aktorska i jak każda technika, wymaga nauki i praktyki także. Dla początkujących niezbędne będą podstawowe ćwiczenia oddechowe kształtujące prawidłowy, dolnożebrowy tor oddechowy. Doskonałe będę również wszelkiego typu ćwiczenia w pozycji leżącej. Rozluźnienie, relaks i głęboki oddech powinny oduczyć napinania krtani, co jest częstym odruchem. Jeśli napinasz krtań, tym samym forsujesz  i zniekształcasz głos, nauka emisji głosu polega na tworzeniu dźwięków w sposób bezwysiłkowy.

 

Print Friendly

Iza Skrypuch, trener emisji głosu

Mówienie nie męczy? A jednak! poznaj opinię ekspertów.

 Mówienie nie męczy? A jednak!

Mówienie, praca głosem, (fachowo pracą głosem nazywa się każdą dłuższą aktywność strun głosowych, niekoniecznie finansowo intratną) po prostu męczy. Często znacznie szybciej niż przypuszczamy.

 Tworzenie dźwięku wymaga skoordynowanej pracy poszczególnych grup mięśniowych : mięśni oddechowych, głosowych i artykulacyjnych, a mięśnie jak wiadomo, podlegają fizjologicznemu zmęczeniu. Po dłuższym mówieniu jakość wypowiedzi spada, oddech ulega spłyceniu i, aby zachować tą samą dynamikę co wcześniej, nieświadomie napinamy mięśnie krtani. Dodatkowo, także pod wpływem zmęczenia, zniekształca się brzmienie głosek, czyli zmniejsza się poprawność dykcyjna wypowiedzi. Przeciwdziałając temu dodatkowo natężamy krtań, co w długofalowym efekcie wyjątkowo jej nie służy.

gardło3

Mówienie nie męczy? A jednak!

 Foniatrzy (lekarze zajmujący się fizjologią oraz patologią głosu) zgodnie twierdzą, że głos ludzki przystosowany jest do pracy zaledwie przez 3 h dziennie. Po upływie tego czasu, dla utrzymania zdrowia i zasad higieny głosu, wymagany jest odpoczynek.

 Trzy godziny? Poważnie? To przecież bardzo mało.

Z pewnością większość z Was uśmiecha się czytając te doniesienia, ponieważ operuje głosem dzień w dzień, zdecydowanie dłużej.
Oczywiście dane te, to statystyczne uśrednienie.  Będą osoby naturalnie wyposażone w mocny, odporny głos i tu męczliwość głosu będzie obniżona. Są też osoby delikatniejszej konstrukcji, dla których i trzy godziny okażą się zbyt długie. Należy indywidualnie uwzględnić aktualny stan własnego zdrowia, warunki pracy oraz otoczenie (praca w hałasie, na otwartej przestrzeni, w zakurzonym pomieszczeniu, przy dużym audytorium- wszystkie te czynniki skracają bezpieczny czas pracy głosem, przyczyniając się do dyskomfortu i dysfunkcji głosu).
 Mogą zdać się na nic powyższe ostrzeżenia. Dominuje obiegowa opinia, że mówienie nie męczy. Jeżeli kogoś meczy, to najpewniej oznacza, że się do tego nie nadaje, nie posiada talentu itd. Oczywiście przekonania te są głęboko błędne. Wszystkie osoby profesjonalnie operujące głosem w pracy zawodowej np. estradowcy, lektorzy, spikerzy, radiowcy itd. trenują i dbają głos.
Pokutuje także wizja tzw.”paplających przyjaciółek”. Naturalnie nie dotyczy to wyłącznie kobiet, ale wszelkiego typu towarzyskich sytuacji, w których, w przyjacielskiej atmosferze konwersujemy do woli. Czy dokucza nam później zmęczenie, chrypka, ból gardła…ależ skąd!
Dlaczego zatem po koleżeńskiej rozmowie nie, ale np. po przeprowadzonej prezentacji owszem, czujemy zmęczenie głosu?

Odpowiedź znajdziemy w fizjologii, w tym wypadku w napięciu mięśniowym. Kiedy rozmawiamy z kimś bliskim pozostajemy rozluźnieni, często się śmiejemy, podwyższając  poziom endorfin i tym samym rozluźniamy się jeszcze bardziej. W takiej sytuacji mamy także niewielkie grono słuchaczy, nie musimy mówić głośno, ani wkładać wysiłku w wyrazistość mówienia.

Wystarczy tylko zmienić otoczenie, z prywatnego na zawodowe, dodatkowo powiększyć audytorium, by po dłużej chwili poczuć zmęczenie głosu. Jest to zjawisko zupełnie normalne i wręcz wymagane. Maksymalnie zrelaksowani, nie mielibyśmy ani ochoty, ani determinacji do pracy.

 Aby mówić długo i zdrowo, warto wziąć pod uwagę owe bezpieczne 3 godziny pracy głosem i niezbędnie wprowadzić do codziennej rutyny:

  • przerwy w mówieniu
  • milczenie
  • ćwiczenia rozluźniające
  • ćwiczenia oddechowe
  • dbanie o prawidłową postawę ciała

Print Friendly

Iza Skrypuch, trener emisji głosu

Mity w emisji głosu. Chrypka jest niegroźna?

Mity w emisji głosu. Nr 3.  Chrypka jest niegroźna?

Chrypka, suchość w ustach, obniżona i lekko chrapliwa barwa głosu, nie jest niczym nadzwyczajnym w czasie infekcji. Chrypka dokucza także osobom intensywnie pracującym głosem i często jest efektem jego nieprawidłowego używania.

Mija zwykle samoistnie, po odpoczynku lub regenerującej dawce snu.  Jeśli jednak nie mija, sprawa może być poważna. Chrypka, która nie mija po dwóch tygodniach, wymaga konsultacji lekarza! Zanim się do niego dostaniesz, płucz gardło naparem z szałwii lub rozgryź dwa razy dziennie kapsułkę z witaminami A+E. Staraj się mówić normalnym głosem, ale zwolnij tempo wypowiedzi – szept bardzo męczy struny głosowe.

<img src="http://izaskrypuch.pl/wp-content/uploads/2015/04/chrypka1.jpg" alt="Mity w emisji głosu. Chrypka jest niegroźna? Groźny mit." />

Mity w emisji głosu. Chrypka jest niegroźna? Groźny mit!

Dolegliwości głosowe zwykło się bagatelizować. Domyślamy się, że są wynikiem złej lub nadmiernej eksploatacji głosu i jako, że sami je spowodowaliśmy, sami też pokornie cierpimy.

To błąd! Przedłużającą się chrypka może być symptomem wielu chorób, które nie są związane z e sposobem mówienia: alergia, zapalenie krtani, niedoczynność tarczycy, polipy, guzki śpiewacze lub brodawczaki krtani (to małe narośla, które zwykle leczy się zabiegowo) oraz cofająca się do przełyku treść żołądkowa, zaburzenia hormonalne, a nawet raka krtani.

Print Friendly

Mity w emisji głosu. Szept nie męczy głosu.

Mity w emisji głosu. Nr 2. Szept nie męczy głosu.

Szept kojarzy się…romantycznie! Czułe słowa, wyznania czy tajemnice przekazywane wprost do ucha tej ważnej osoby,to główne zastosowanie komunikacyjne szeptu który, tak używany nie sprawi nam większej szkody. Używamy go także wtedy,  kiedy jesteśmy zmęczeni intensywną pracą głosem, lub kiedy cierpimy z powodu dolegliwości górnych dróg oddechowych (przeziębienie, infekcja gardła czy chrypka), a chcemy nadal porozumiewać się z otoczeniem.

Używanie szeptu w tych sytuacjach jest niezwykle szkodliwe dla strun głosowych, a przyczyną tej nieprawidłowości jest błędne przekonanie jakoby szept, który daje mało dźwięku nie męczył głosu. Męczy i to bardzo!

 

alt="Mity w emisji głosu. Struny głosowe"/>

Mity w emisji głosu. Struny głosowe.

W trakcie wydawania dźwięku, struny głosowe człowieka pod wpływem przepływającego powietrza zwierają się i rozwierają. Kiedy milczymy pozostają luźno rozchylone, przy szepcie natomiast, przez dłuższy czas są mocno zbliżone i napięte, a powietrze wydechowe w trudem przedostaje się na zewnątrz, tworzą specyficzny szmer, znacznie różniący się od naturalnej barwy głosu.

Print Friendly

Mity w emisji głosu. Przepona, kto dał się nabrać? Koniecznie sprawdź!

Mity w  emisji głosu, jak w każdej dziedzinie wiedzy, zwłaszcza tej wąskiej i mniej popularnej, pojawiają się często. Mity powielane, przedostają się do obiegowej opinii i znacznie utrudniają pracę nad własnym głosem.

Jako ekspert w dziedzinie emisji głosu stawiam na rzetelne naukowe podejście, a jego przejawem jest demaskowanie mitów dotyczących głosu.

Mity w emisji głosu. Nr 1. „Mówić trzeba z przepony”.

Mówić, oddychać, śpiewać z przepony…pewnie słyszeliście te zwroty nie raz, prawda? Wszystkie są mitami! Do tego najbardziej popularnymi i, co trzeba jednoznacznie stwierdzić czyniącymi dużo szkody adeptom sztuki emisji głosu, ponieważ wprowadzają ich w błąd. Wiele osób z którymi pracuje frustruje się próbując uruchomić przeponę i narzeka, że nie może opanować jej ruchów. Nic dziwnego!
 Przepona nie jest bezpośrednio połączona nerwowo z mózgiem, należy do układu wegetatywnego, podobnie jak trawienie, praca wątroby itd. dlatego nie możemy sterować jej ruchem.
Przepona to fałdowaty mięsień rozciągający się pod żebrami, oddzielający jamę brzuszna od układu oddechowego. Jej głównym zadaniem jest wspomaganie procesu oddychania dynamicznego, czyli właśnie tego który tworzy głos. Rozszerza klatkę piersiową w trakcie wdechu, następnie tworząc podciśnienie, podbija wydychane powietrze, a jego silny strumień przechodząc przez struny głosowe wzbudza dźwięk. Kliknij w poniższy obrazek, aby zobaczyć animację ruchu przepony.
przepona

Mity w emisji głosu. Przepona.

 

We wszystkich mitach jest często jakiś zalążek prawdy, ale tak uproszczony, że zniekształca prawdziwy obraz.  Teraz, kiedy wiecie już jak działa przepona, czas na ostateczne odczarowanie mitu. Mówimy z przepony? Nie, zgłoski artykułowane są w jamie ustnej. Śpiewamy z przepony? Nie, dźwięk powstaje w strunach głosowych. Oddychamy przeponą? Nie, oddychamy płucami, przy współudziale mięśnia przeponowego i to właśnie ten „współudział”, polegający na podbiciu wydychanego powietrza stworzył tyle zamieszania.

Fachowo to podbicie w emisji głosu nazywa się podparciem oddechowym. Polega na  wzmocnieniu frazy wydechowej poprzez głębokie oddychanie oraz koordynację pracę mięśni brzucha.

Print Friendly

Jaki prezent na Dzień Kobiet? Zobacz!

Jaki prezent na Dzień Kobiet? Bez wątpienia wyjątkowy i możesz podarować go sobie sama! Porywająca książka, wizyta u kosmetyczki czy relaksujący masaż? Banalne? No pewnie! Pomysłów jest  mnóstwo i życzę aby każda z Was wybrała dla siebie to, co da najwięcej satysfakcji!

A czy któraś z Pań była już na indywidualnej sesji emisji głosu? Jeśli nie, to teraz  jest niepowtarzalna okazja aby skorzystać i to z 30% rabatem!

JAK SKORZYSTAĆ?

Print Friendly

Naukowy fakt, o którym pewnie nie wiesz…fałszowanie nie istnieje!

Naukowy fakt, o którym pewnie nie wiesz dotyczy głównie osób, które potocznie nazywamy „fałszującymi’. Od teraz jasno i bez wątpliwości można stwierdzić, że fałszowanie nie istnieje!

Profesor Steven Demorest, ekspert od edukacji muzycznej na Uniwersytecie Northwestern przeprowadził na ten temat ciekawe badania naukowe, a ich wynik jednoznacznie wskazuje, że śpiewanie jest kompetencją, którą każdy może posiąść.

To wspaniała informacja, zwłaszcza dla tych, którzy do tej pory z uporem twierdzili, że „słoń nadepnął im na ucho”, „nie mają słuchu”, czy zwyczajnie „fałszują”. Wszyscy, którzy z różnych powodów posiadają kompleksy na temat własnego głosu, będą mogli spojrzeć na problem z zupełnie nowej perspektywy.

Badania prof. Demoresta to dla mnie nieoceniony atut, w codziennej pracy jako trener emisji głosu. Do tej pory, motywując klientów, korzystałam głównie z doświadczenia, które jasno wskazywało, że w pracy nad własnym głosem pozytywne rezultaty ( bez względu na poziom wyjściowy) uzyskały te osoby, które ćwiczyły i uczestniczyły w zajęciach regularnie.

Ujmując rzecz prościej, można powiedzieć, że „fałszowanie” i inne negatywne przekonania na temat własnego głosu działają na tyle stygmatyzująco, że przestajemy swobodnie używać głosu, co w końcowym efekcie prowadzi do zaniku kompetencji.

Fałszowanie nie istnieje! To nie tylko moje zdanie, to naukowy fakt!

Prof. Demorest twierdzi, że wiele osób zbyt głęboko bierze do siebie pierwsze nieudane próby wokalne i zaprzestaje dalszych eksperymentów.

„A przecież im częściej będziesz śpiewał, tym lepiej będzie ci to wychodziło – stwierdza ekspert i dodaje „nikt nie oczekuje od początkującego skrzypka, że od razu pięknie zagra. Na to potrzeba czasu.”

Przyjrzyjmy się badaniom, w który udział wzięły przedszkolaki, szóstoklasiści i studenci. Proszono ich o powtórzenie wcześniej usłyszanej melodii. Okazało się, że uczniowie (jako starsi od przedszkolaków) wypali naturalnie lepiej, ale zaskoczeniem były wyniki dorosłych, których wyniki zbliżone były do…przedszkolaków.

Naukowy fakt, o którym nie wiesz. Fałszowanie nie istnieje!

Print Friendly

Jak mówić głośniej?

Jak mówić głośniej?

To pytanie pada najczęściej, w takcie prowadzonych przeze mnie warsztatów, a także sesji indywidualnych. Cieszę się kiedy je słyszę, ponieważ wiem, że świadczy o wzroście świadomości, jak ważne jest głośnie i klarowne wypowiadanie się w życiu społecznym. Jednocześnie zasmuca mnie fakt, jak wiele blokad i nieporozumień narosło wokół, wydawałoby się tak naturalnej umiejętności, jaką jest donośne mówienie.
Dlatego postanowiłam zebrać najistotniejsze informacje na ten temat.

Dlaczego warto mówić głośniej?

Warto uzmysłowić sobie, że w komunikacji werbalnej najważniejszy jest odbiorca. Możemy przygotować najlepsze i najbardziej wartościowe przemówienie, ale jeśli nie mamy komu go wygłosić, cóż po nim? Jeśli już je przedstawimy, ale nie zostanie usłyszane, to także na nic nasza praca. Mówiąc głośniej zwiększamy swoje szanse na bycie zrozumianym przez innych, na pozytywne rozpatrzenie naszej sprawy, na realizację naszej intencji. Głośniejsze mówienie, ujmując rzecz technicznie, sprawia także, że mówimy wolniej, przez co słuchacz zyskuje niezbędną przestrzeń na przetworzenie informacji, przez co rozumie nas lepiej. Wolniejsze mówienie z kolei, stoi na straży prawidłowej dykcji, ponieważ nasz aparat artykulacyjny ma odpowiednią ilość czasu na prawidłową realizację wszystkich zgłosek, także tych trudnych jak „ż”, „sz”czy „r” itp. Dodatkowym atutem niech będzie jeszcze fakt, że osoby mówiące głośniej są postrzegane jako pewniejsze siebie, bardziej kompetentne i atrakcyjniejsze. Wzmacniając tembr głosu oraz zwalniając tempo wypowiedzi, sami zaczynamy czuć się lepiej i pewniej w trakcie wypowiedzi.

Dlaczego mówimy za cicho?

Rozumiemy już jak wiele korzyści płynie z głośniejszego mówienia. Czy zatem ciche mówienie jest złe i powinniśmy go unikać? Oczywiście, że nie. Nasz głos jest narzędziem komunikacji i powinniśmy go używać elastycznie, w zależności od potrzeb. W bibliotece, w kinie, w przytulnej kawiarni inaczej operujemy głosem, niż na głośnej ulicy czy koncercie. Niby oczywiste, ale jednak popadamy w skrajności. Mieszkając w blokach, w zatłoczonych miastach, staramy się nikomu nie przeszkadzać, ściszając głos aż do granic afonii. No dobrze, nie wszyscy się ściszają, czego przykładem jest chociażby akcja w krakowskich tramwajach „Weźże gadaj ciszej!”.

Akcję popieram i popiera z pewnością każdy, kto miał wątpliwą przyjemność uczestniczyć „na trzeciego” w telefonicznym dialogu współpasażera. Nieraz, bywa to niezwykle zabawne, ale na dłuższą metę zwyczajnie męczy. Zwłaszcza, że zmysłu słuchu nie da się zupełnie wyizolować. Kiedy nie chcemy czegoś widzieć, zamykamy oczy i koniec. Kiedy nie chcemy słyszeć, nawet zatykając uszy nadal dochodzą do nas dźwięki, zmuszając nasz umysł do nieustannego analizowania danych.

Ale nie dajmy się zwariować, bo owszem warto dbać o normy i nie absorbować innych własnymi sprawami, ale jeśli nie mamy przestrzeni, aby swobodnie wrażać siebie , tracimy tą umiejętność. Jedno z ćwiczeń, które wykonuje się w trakcie prowadzonych przeze mnie warsztatów emisji głosu, polega na głośnym powtarzaniu sylab. Obserwuję wtedy dobitnie, że mimo świadomości, że „nikomu nie będzie się przeszkadzać” uczestnicy nie potrafią wydobyć mocnego głosu, bądź przychodzi to im z dużą trudnością.

Weźże gadaj głośniej!

Taką akcję najchętniej bym dla przeciwwagi rozpropagowała, oczywiście nie w tramwaju, choć mocne „przepraszam” przechodząc do kasownika w zatłoczonym pojeździe, jest jak najbardziej na miejscu. Chcesz się przyłączyć i używać własnego głosu w pełni potencjału? Poniższe wskazówki będą pomocne w drodze do mocnego, wyrazistego głosu.

Zawołaj!

Print Friendly

Stres wrogiem głosu! Dowiedz się co możesz zrobić!

Stres wrogiem głosu! Dowiedz się co możesz zrobić!  Z pewnością zdarzyło Ci się użyć pojęć, które występują w obiegowym użyciu:

  • „strach ścisnął za gardło”
  • „mieć gulę w gardle”
  • „zapomnieć języka w gębie”
  • „plątanie języka”
  • „mówić trzy po trzy”
  • „ani me, ani be”
  • itp.

Wymienione związki frazeologiczne dobitnie obrazują wpływ stresu na jakość głosu i sposobu mówienia. Możemy bez cienia wątpliwości stwierdzić, że stres wywiera  głęboko negatywny. Ale właściwe dlaczego tak się dzieje?

Stres jest niespecyficzną (czyli na ogół tą samą) reakcją fizyczną na tzw. stresory, czyli  czynniki, które uznajemy za niebezpieczne. Jeśli uznamy sytuację za zagrażającą, nasz organizm zaczyna przygotowywać się to jednej z dwóch atawistycznych reakcji : walki lub ucieczki. Zarówno walka, jak i ucieczka są dużym energetycznym wydatkiem dla całego organizmu i logiczną konsekwencją jest fakt, że na kompetencje werbalne zwyczajnie energii tej już  nie wystarcza.

Z punktu widzenia ewolucji reagujemy na stres automatycznie, dokładnie tak,  jak nasi dalecy przodkowie. Podobnie czuł się się wojownik w starciu z niedźwiedziem, podobnie też będzie czuł się dzisiejszy pracownik w konfrontacji z np. despotycznym szefem. Tylko kto by tam rozmawiał z niedźwiedziem?

Symptomy fizyczne od wieków są te same, a masz mózg słabo wartościuje kontekst zagrożenia. Doświadczamy silnego stresu, nawet kiedy sytuacja nie zagraża naszemu bezpieczeństwu, ani życiu np. w trakcie ważnej rozmowy, wystąpienia publicznego, wygłaszania prezentacji na forum itp. Objawy zdenerwowania blokują umiejętność tworzenia się prawidłowego głosu i tym samym estetycznego wyrażania się werbalnie. Nie trzeba przekonywać, że przyspieszony oddech, zaciśnięte mięśnie gardła czy suchość w ustach nie służy prawidłowej emisji głosu.

Przyglądając się bliżej pozycji „uciekaj albo walcz” łatwo zauważymy te rejony, które wymagają wzmocnienia w służbie wyrazistego mówienia:

SZTYWNOŚĆ KARKU – kiedy mówimy w trakcie stresu najczęściej podnosimy głowę do góry, co automatycznie zaciska krtań, zaburza jej naturalną pracę i powoduje podwyższenie(słaby, piskliwy głos) barwy głosu lub jej wahania (tzw.kogutki)

ŚCIĄGANIE BRWI i napięcie mięśni twarzy –  powoduje zaburzenie pracy mięśni mimicznych i tym samym wpływa na artykulację i dykcję, utrudnia swobodne mówienie.

ZACISKANIE ŻUCHWY – mocno ogranicza wyrazistość mowy min. dlatego, ponieważ język posiada zbyt mało miejsca dla swobodnej artykulacyjnej pracy. Dodatkowo ogranicza zjawisko rezonowania, dźwięk jest tłumiony przez zaciśnięte zęby, a tym samym jest zbyt cichy dla słuchacza.

Print Friendly

Mierz wysoko, mów nisko!

Mierz wysoko, mów nisko
Jeszcze w noworocznym nastroju proponuję – mierz wysoko! We wszystkich planach noworocznych kieruj się odwagą.
Wiemy, że początek roku to  czas nadziei i optymizmu. Wiele osób czerpie z
tego siłę decydując się na pozytywne zmiany w swoim życiu. A Ty?
Może odnosisz się z przymrożeniem oka do noworocznych postanowień, ale czy aby ten strach przed niepowodzeniem nie warto zostawić w starym roku?
Zawsze jest coś, co można zmienić. Nie dla wygórowanych ambicji, ale dla dobrego samopoczucia i szczęścia!
Jeśli na Twojej liście znajduje się poprawa jakości mówienia, ekspresji werbalnej czy wokalnej (w skrócie emisja głosu), to mam dla Ciebie niezawodne rozwiązanie:
Ćwiczenia! Trening czyni mistrza! Tu nie ma odstępstw od reguły!
Darmowy kurs emisji głosu dostępny na blogu, pewnie nie przykuł Twojej uwagi , mam rację? Wróć do niego. Odsuń negatywne myśli.
Nauka to proces, wymaga czasu i wytrwałości. Ucząc się nowego języka, czy prowadzenia samochodu nie oczekujesz przecież, że już po pierwszej próbie posiądziesz nową umiejętność. Z głosem jest tak samo. Jeśli nadal masz wątpliwości, pomocny będzie artykuł, który przygotowałam „Jak ćwiczyć głos?”.
Kolejną rzeczą, którą możesz dla siebie zrobić już teraz aby Twój głos i to co mówisz było odbierane lepiej, jest drobna zmiana tonacji. Mów nisko!
Głos zbyt piskliwy, wysoki lub  nosowy męczy nas samych, a także słuchacza. Głos niski, lekko matowy sprawi, że będziesz chętniej i dłużej słychany/słuchana.
Obniż delikatnie brodę, rozluźnij krtań i ramiona. Weź oddech i spokojnie wypowiedź teraz kilka zdań. Zwróć uwagę, że już po ty prostym zabiegu, barwa Twojego głosu będzie zdecydowanie niższa i…piękniejsza.
Pamiętaj, że to Ty jesteś specjalistą/specjalistką od swojego głosu. Czujesz dźwięk we  własnym ciele, jak powstaje i rezonuje. Czasem jednak warto poprosić o ocenę profesjonalistę.
Nie wykonam pracy za Ciebie, ale w trakcie indywidualnej konsultacji mogę (poprzez ocenę głosu, cenne uwagi i propozycje spersonalizowanych ćwiczeń),  zmaksymalizować Twoje rezultaty.
Życzę powodzenia w realizacji wszystkich postanowień! 
Mam także własne które spełniam w tym mailu. Pragnę jak najczęściej dzielić się z Wami wiedzą i doświadczeniem z zakresu emisji głosu i dobrego mówienia tak, abyśmy rozmawiali ze sobą częściej zamiast chować się za ekranami monitorów.
Wszystkiego dobrego!
Iza Skrypuch
 trener emisji głosu
Print Friendly

Iza Skrypuch, trener emisji głosu

 

„Nie wystarczy mówić do rzeczy, trzeba mówić do ludzi”

tak powiedział  Stanisław Jerzy Lec i jak się nie zgodzić?

Pobierz darmowy Kurs Emisji Głosu i …mów jak człowiek!


Najnowsze artykuły i darmowe ćwiczenia emisji głosu zawsze pod ręką. Zapisz się!

 

 

 

 

Print Friendly